fbpx
Cze 10

Coach, czyli kto? Coaching, czyli co?

Coaching to zawód 21. wieku

Zawód coacha, podobnie jak programisty, piarowca czy project managera ukonstytuował się na przełomie stuleci i przeżywa swój rozkwit w pierwszych dekadach 21. wieku.

Podobnie jak tamte – a w odróżnieniu od zawodów takich jak lekarz, rolnik czy architekt – choć widnieje w urzędowych wykazach zawodów, nie ma sprecyzowanych wymagań kompetencyjnych czy kwalifikacyjnych, które określałyby czy ktoś, kto twierdzi, że go uprawia, spełnia kryteria zawodowości czy nie. Stąd, na fali mody i nieraz wskutek zwykłej ignorancji, za coachów uchodzą osoby, które bynajmniej nimi nie są, a więc na przykład mówcy motywacyjni, doradcy, psychologowie, mentorzy czy nauczyciele.

W tym artykule postaram się klarownie przedstawić, na czym polega zawód coacha w jego aktualnym prawidłowym kształcie i znaczeniu.

Bazować będę na ustaleniach wypracowanych przez kilka największych i najbardziej miarodajnych w tym zakresie międzynarodowych organizacji profesjonalnych coachów tj. International Coach Federation (ICF), European Mentoring and Coaching Council (EMCC) oraz Association for Coaching (AC). Mój wybór świadomie ograniczam do organizacji o najbardziej znaczącym dorobku, najszerszym zasięgu i wieloletnim doświadczeniu (wykluczając firmy prywatne jak np. ICC oraz organizacje o zasięgu ograniczonym do jednego tylko kraju jak np. działająca w Polsce Izba Coachingu – nie oznacza to bynajmniej umniejszania ich osiągnięć czy wartości).

coach coaching
Zjazd grupy krakowskiej

Pochodzenie

Coaching, jaki obecnie praktykowany jest przez profesjonalistów (w dalszym ciągu będę go nazywać profesjonalnym coachingiem), bezpośrednio wywodzi się z nowoczesnego coachingu sportowego, gdzie praca nad rezultatem i dążenie do mistrzostwa obejmuje nie tylko ćwiczenie mięśni, czynności czy zachowań, lecz dotyczy całej osoby zawodnika, jego sytuacji, systemu wartości, zajmuje się jego przekonaniami, samoświadomością. Bywa także pogłębioną eksploracją tożsamości i wewnętrznego dialogu, w tym – dialogu ze swoim wewnętrznym przeciwnikiem jako tym, od którego dobrze jest rozpocząć walkę o zwycięstwo.

Najistotniejsze elementy, które profesjonalny coaching przejął od coachingu sportowego to:

  • maksymalnie spersonalizowane podejście do coachee (klienta, zawodnika)
  • traktowanie jego wyzwań czy problemów w sposób systemowy tj. w powiązaniu z innymi ważnymi aspektami jego życia;
  • rozumienie kluczowej roli emocji oraz inteligencji emocjonalnej;
  • w miejsce zewnętrznego kształtowania postaw i zachowań – wydobywanie wewnętrznego potencjału
  • budowanie indywidualnych technik trwałej motywacji opartej na dogłębnym poznaniu siebie.
  • specyficzną postawę coacha, który w kliencie (w zawodniku, którego trenuje), widzi potencjalnego mistrza, osobę nieprzeciętną, zasługującą na szacunek, podziw i wsparcie w trudnych momentach.

Działalność

Profesjonalny coach najczęściej praktykuje tzw. wolny zawód, ma zarejestrowaną działalność gospodarczą, to znaczy płaci składki na ZUS i odprowadza podatki od osiąganego dochodu, często także podstawową stawkę VAT (obecnie 23%). Czasami zatrudnia pracowników, czasami sam jest zatrudniony w firmie consultingowej lub szkoleniowej. Firmy stricte coachingowe to w Polsce na razie rzadkość (jedną z nielicznych jest Instytut Mukoid), podobnie jak rzadkością jest zrzeszanie się indywidualnych coachów w spółki partnerskie, osobowe czy prawne.

Wykształcenie

Aby zostać profesjonalnym coachem i odpowiedzialnie wykonywać ten zawód, niezbędne jest posiadanie odpowiedniego wykształcenia. Czas amatorów minął. W Polsce wykształciły się 2 sensowne ścieżki szkolenia coachów. Studia podyplomowe przy wyższych uczelniach oferują absolwentom dyplom Ministra Nauki i wiedzę teoretyczną, w większości dostarczaną przez wykładowców, będących pracownikami naukowymi danej uczelni (bywają wyjątki, gdzie zajęcia prowadzą także trenerzy-coachowie). Akredytowane przez ICF programy szkoleniowe ACTP i ACSTH kładą nacisk na praktykę przekazywaną przez trenerów i mentorów, którzy sami są akredytowanymi praktykującym coachami. Programy te i ich jakość podlegają superwizji ze strony ICF, zaś ich certyfikaty są uznawane i rozpoznawalne na całym świecie. Nic dziwnego, że absolwenci akredytowanych programów łatwiej odnajdują się na rynku i szybciej uzyskują akredytację.

coach coaching
Certyfikaty po szkoleniu

Akredytacja

Wielu coachów, zwłaszcza tych, którzy coaching traktują jako swój główny zawód, posiada lub ubiega się o tzw. akredytację (najczęściej jest to oficjalny dokument uprawniający do posługiwania się określonym logo) którejś z wiodących organizacji coachingowych. Stanowi ona dla klientów coacha potwierdzenie jego kwalifikacji zawodowych.

Uzyskanie akredytacji w organizacjach takich jak ICF czy EMCC łączy się z wielostopniowym sprawdzianem profesjonalnych umiejętności coacha, a następnie wymaga regularnego odnawiania poprzez wykazanie stałego rozwoju zawodowego. Akredytacje najczęściej mają charakter poziomów kompetencyjnych, wzorowanych na tytułach akademickich czy stopniach kwalifikacyjnych stosowanych w izbach rzemieślniczych. Tak np. w ICF początkowy stopień profesjonalnego przygotowani do pełnienia zawodu to ACC (associated), zaawansowany to PCC (professional) i wreszcie mistrzowski, (master) – MCC). Posiadanie przez coacha rozpoznawalnej na rynku akredytacji pozycjonuje i uwierzytelnia go na rynku, stanowi dla klienta rodzaj gwarancji, że ma do czynienia z profesjonalistą nie zaś hochsztaplerem.

Rękojmia rzetelności

Jednak już sama przynależność coacha do wiarygodnej organizacji zawodowej stanowić powinna wartość dla klienta. Zobowiązuje ona bowiem coacha (podobnie jak akredytacja zawodowa) do respektowania określonej etyki coachingu, spisanej w formie kodeksu etycznego. Naruszenie jej zasad pociąga za sobą postępowanie dyscyplinarne, które może zakończyć się wykluczeniem z organizacji i cofnięciem akredytacji. Daje to klientowi rękojmię, dzięki której może zminimalizować ryzyko trafienia na coacha nieuczciwego, niekompetentnego lub działającego w sposób nieetyczny. Nie chcę przez to bynajmniej powiedzieć, że każdy coach niezrzeszony i nieakredytowany nie zasługuje na miano profesjonalnego coacha i nierzetelnie wykonuje swój zawód. Zwracam tylko uwagę na fakt, że ryzyko dla klienta jest w tym przypadku o wiele wyższe, a kwestie sporne rozstrzygane mogą być wyłącznie na drodze sądowej.

Etyka

Etyka w coachingu nie jest „kwiatkiem do kożucha”. Pomiędzy standardami coachingu International Coach Federation stanowi pierwszy i najważniejszy z nich. Nie ma profesjonalnego coacha, który nie byłby coachem etycznym. Co to znaczy etycznym?

  1. Odpowiedzialnym za to, co robi.
  2. Znającym granice swoich kompetencji i nieprzekraczającym ich.
  3. Zawsze dbającym o dobro swojego klienta.
  4. Respektującym obowiązujące prawo.
  5. Godnym zaufania.
  6. Po prostu: dobrym i uczciwym człowiekiem.

Co robi coach, czyli jak wygląda coaching?

Proces

Coaching jest procesem, mającym swój początek i koniec, składającym się z pewnej liczby spotkań, tzw. sesji. Czas trwania procesu dobierany jest indywidualnie, dostosowany do jego przedmiotu, możliwości klienta, jego tempa pracy oraz konkretnych oczekiwań związanych z rezultatem, do którego ma prowadzić. Podobnie indywidualnie dobierane są inne jego elementy, takie jak częstotliwości – odstępy między sesjami oraz czas trwania pojedynczej sesji. Elastyczność pracy coacha polega między innymi i na tym, że dopuszczalne są modyfikacje harmonogramu czy jego elementów w ciągu trwania procesu – jednak pod warunkiem, że zostaną uprzednio obopólnie uzgodnione i nie naruszą interesów żadnej ze stron. Miejsce spotkań coacha z klientem musi spełniać określone warunki – gwarantować bezpieczeństwo, poufność, spokój i komfort pracy. Coraz częstszym „miejscem” sesji coachingowych są spotkania telefoniczne lub online, o ile taka forma komunikacji jest do przyjęcia zarówno dla coach, jak i dla klienta.

Szkolenie coachingowe | Photo by Artem Maltsev on Unsplash

Ten pierwszy raz

Pierwsze spotkanie – nie zawsze jest to od razu sesja – poświęcone jest sprawdzeniu, czy klient właściwie rozumie znaczenie coachingu i czy będzie to dla niego adekwatna forma rozwoju lub wsparcia (biorąc pod uwagę jego potrzeby, oczekiwania, osobowość i sytuację życiową). To pierwsze spotkanie służy także wstępnemu rozeznaniu, czy ten konkretny coach z tym konkretnym klientem będą mogli efektywnie współpracować. Jest to istotne z tego względu, że coaching, w odróżnieniu od wielu innych profesji, jest zawodem relacyjnym, co znaczy, że dobra relacja między jego stronami stanowi niezbędny warunek wstępny powodzenia procesu (niektórzy twierdzą, że warunkuje cały proces). Zatem w czasie pierwszego spotkania coach zaznajamia się z tematyką i osobą klienta, weryfikuje tzw. „coachowalność”, a wreszcie obie strony uzgadniają lub negocjują logistyczne i finansowe warunki coachingu.

Umowa

To wszystko powinno doprowadzić do zawarcia umowy coachingowej i stanowić jej treść. Umowa definiuje, czym jest usługa coachingowa i jaki jest jej cel oraz precyzuje zobowiązania obydwu stron. Niezbywalnym prawem każdej ze stron umowy coachingowej musi być możliwość jej wcześniejszego rozwiązania (przy zachowaniu określonych warunków umownych). Wydaje się oczywiste, że w rzeczywistości, w której żyjemy, taka umowa powinna mieć formę pisemną.

Sesje

Co dzieje się na sesjach wie tylko klient i jego coach! Nie wierz, że sesje nagrywane dla publikacji na YouTubie odzwierciedlają rzeczywistość. Praca coachingowa opiera się na wydobywaniu wewnętrznej prawdy i wartości klienta, a to często łączy się z wyzwaniami intelektualnymi, pogłębioną pracą z emocjami, trudnym doświadczaniem siebie, cierpliwym lub niecierpliwym testowaniem swoich poglądów, eksploracją tego, co kryje się pod powierzchnią naszych zachowań, wyborów, związków, pragnień, potrzeb czy frustracji. Nie są to sprawy, o których beztrosko mówi się przed kamerą, tym bardziej że w coachingu – inaczej niż w reality show – uczestnikom nie chodzi o „pokazanie się”, lecz o znalezienie rozwiązania.

O co tak naprawdę chodzi w coachingu?

Nastawienie na rozwiązania

Niektórzy coachowie reklamują swoje usługi jako coaching „nastawiony na rozwiązania” (jeszcze lepiej brzmi to po angielsku: solutions focused coaching). To jednak tylko elegancka tautologia, gdyż każdy profesjonalny coaching jest nastawiony na znalezienie, zaprojektowanie i wdrożenie najlepszego możliwego dla klienta rozwiązania. Nikt nie przychodzi do coacha tylko po to, by sobie towarzysko pogadać. A nawet gdyby tak było, dbający o swoją reputację profesjonalny coach odmówi współpracy z takim klientem.

Sesja szkoleniowa

Prowokacja

Tu, przy okazji, rzeczowa uwaga o tzw. coachingu prowokatywnym.

Otóż każdy profesjonalny coaching (w szczególności specyfikuje to definicja coachingu ICF) ma za zadanie prowokować klienta do:

  • myślenia
  • głębszej refleksji
  • innowacji
  • kreatywności
  • sensownego działania
  • większej odwagi
  • wzięcia odpowiedzialności
  • wychodzenia ze strefy komfortu
  • realizacji siebie i swoich wartości

etc.

To wszystko, rzecz jasna, nie ma nic wspólnego z sado-masochistycznymi zabawami w obrażanie czy ośmieszanie klienta. Prowokacja jest delikatnym i niebezpiecznym narzędziem, aby zacząć ją stosować, coach musi wcześniej dobrze poznać klienta i… samego siebie, aby być pewnym swojego profesjonalnego wyczucia sytuacji, zgodności z etyką oraz gotowości klienta do tego, by podjąć wyzwanie prowokacji, a nie ulec pod jej ciężarem.

Coaching oparty na wiedzy, coaching oparty na dowodach

Na ten temat powiem tylko tyle: każdy profesjonalny coaching powinien być oparty na wiedzy lub inaczej – na udowodnionych twierdzeniach naukowych (ang. evidence based coaching). W przeciwnym przypadku – nie jest profesjonalnym coachingiem, lecz czyimś prywatnym widzimisię.

To wszakże nie oznacza, że coaching jest nauką. Nie jest. Podobnie jak medycyna nie jest nauką, lecz praktyką, choć opiera się na naukowych podstawach. Coaching jest praktyką, rzemiosłem lub sztuką, czerpiącą z wielu różnych nauk, a jego synkretyzm metodologiczny jest jedną z przyczyn jego skuteczności (zupełnie podobnie jak w medycynie!). Zatem nie oczekuj od Twojego coacha, by był naukowcem żonglującym teoriami naukowymi, biegle operującym argumentacją i z pamięci cytującym pozycje bibliograficzne. Coach jest i ma być praktykiem, a jego praktyka – z jednej strony powinna posiadać uzasadnienie naukowe, z drugie zaś – może stanowić bazę do dalszego rozwoju nauk o człowieku (gdy pochylą się nad nią naukowcy). Więcej o tym znajdziesz w artykule o naukowych podstawach coachingu.

Skuteczność

Mogłabym tutaj przywoływać niezliczone świadectwa klientów (indywidualnych, zespołowych, organizacyjnych, kobiet, mężczyzn, starych, młodych, wierzących, niewierzących, lepiej i gorzej sytuowanych czy wykształconych), którzy z entuzjazmem i przekonaniem płynącym z własnego doświadczenia twierdzą, że: coaching działa! Jednak dla zagorzałych sceptyków, taki empiryczny indukcyjny argument niewiele znaczy.

Ponieważ zagadnienie, jakie są naukowe podstawy funkcjonowania, a więc i skuteczności coachingu omawiam w odrębnym artykule, w tej chwili chcę Cię jedynie zapewnić, drogi Czytelniku, że coaching, który nie jest skuteczny („nie działa”), nie jest dobrym coachingiem, czyli mówiąc wprost – nie jest coachingiem. A w każdym razie jego profesjonalizm wydaje się mocno wątpliwy. Coach prowadzący procesy, które chybiają celów klienta, nie prowadzą go do osiągania efektów, z pewnością nie jest dobrym coachem. Koniec kropka.

Koronny argument

Moim koronnym argumentem w sprawie skuteczności coachingu jest argument finansowy: kto płaciłby takie pieniądze za coś, co nie przynosiłoby rezultatów? Czy takie firmy jak Google, IBM, CitiBank, Sephora, Biedronka i mnóstwo innych, potężnych, lecz zważających na koszty, graczy rynkowych inwestowałoby spore środki w usługi coachingowe dla swoich managerów, gdyby nie przynosiło im to konkretnych, wymiernych rezultatów? 

Cele i efekty coachingu

Cele coachingu powinny być wyznaczone w sposób niebudzący wątpliwości, konkretnie i jednoznacznie, najlepiej zgodnie z akronimem SMART (oznaczającym charakterystykę dobrze sformułowanego celu, który powinien być: Sprecyzowany, Mierzalny, Atrakcyjny, Realistyczny, Terminowy). A w konsekwencji, efekty coachingu także muszą być konkretne, obiektywne, obserwowalne, dające się opisać, zmierzyć, porównać z innymi. Nie może tu być mowy o jakimś mętnym „zdaje mi się” czy innych tego rodzaju subiektywnych, niewymiernych i nieuchwytnych odczuciach. Coaching dzieje się w materii rzeczywistości operuje faktami i prowadzi do faktów – sprawdzalnych faktów.

Nieprzewidywalność | Photo by Silas Baisch on Unsplash

Nieprzewidywalność

Mam jednak obowiązek uprzedzić Cię, szanowny potencjalny kliencie lub zleceniodawco coachingu, że proces coachingu, a także jego rezultaty, cechuje zgodna z duchem naszej epoki “VUCA” (= volatility, uncertainty, complexity, ambiguity) nieprzewidywalność. To zaś oznacza po prostu, że – podobnie jak lekarz, rolnik, adwokat, przedsiębiorca czy finansista – także coach nie jest w stanie zagwarantować, że ten konkretny proces (ta konkretna usługa) faktycznie doprowadzi do realizacji założonego u jego początku celu. Swoją drogą, nie przestaje mnie zadziwiać, że nikt nie spodziewa się stuprocentowej gwarancji rezultatu od wyżej wspomnianych profesjonalistów, a w przypadku coachingu istnieje oczekiwanie, by przynosił zaplanowane efekty bez względu na wszelkie inne uwarunkowania.

Uspokoję Cię jednak, że nieprzewidywalność coachingu podlega określonym wyraźnymi kryteriami granicom, których znajomość pozwoli Ci zminimalizować związaną z nią niepewność czy ewentualną frustrację.

Coachowalność

A zatem powinieneś wiedzieć, że dobry coach jest w stanie ocenić „coachowalność” klienta i jego tematu (celu). Profesjonalny coach nie podejmuje się zadań niewykonalnych, zatem nie przyjmuje zleceń, które z góry skazane są na porażkę. Przykłady, gdy klient jest „niecoachowalny”:

  • zmuszony do coachingu przez przełożonego;
  • w okresie żałoby;
  • klient jest osobą niedojrzałą społecznie, intelektualnie lub emocjonalnie;
  • wykazuje zaburzenia psychiczne;
  • stan depresji lub manii;
  • cierpi na zaburzenia borderline;
  • klient jest osobą bliską lub skądinąd dobrze znaną coachowi;
  • cel coachingu zdecydowanie nie leży w obszarze kontroli klienta;
  • cel klienta dotyczy innych osób lub dotyczy przeszłości:

Praca z celami

Czy należy zatem rozumieć, że „coachowalny” klient z „coachowalnym” tematem stuprocentowo osiągnie swój cel? Odpowiedź brzmi: tak! i… nie.

Tak – osiągnie swój cel, lecz może okazać się, że będzie to już inny cel niż ten zdefiniowany na początku procesu. Albowiem właśnie w wyniku i pod wpływem procesu coachingowego zdarza się, że klient zmienia swój cel, odkrywa cel dla siebie ważniejszy – czasem krańcowo odmienny, czasem mocno zbliżony do poprzedniego. I to ten nowy cel staje się wtedy celem coachingu. Klienci, którzy przeszli tego rodzaju metamorfozy, zwykle uważają je za największy sukces coachingu. Zatem klient realizuje swój cel – jednak to on decyduje, co jest jego prawdziwym aktualnym celem. Klient w coachingu jest „panem” swoich celów, a nie pozwala im panować nad sobą i ślepo za nimi podąża.

Sponsoring

To wszystko pięknie brzmi i rzeczywiście pięknie się odbywa, jednak pod warunkiem, że coaching dotyczy osoby, która nie tylko sama o sobie decyduje, ale i sama za siebie płaci.

Zgoła inaczej wygląda sytuacja, gdy coaching zleca i opłaca kto inny niż sam klient (coachee). Taką osobę (lub organizację) nazywamy w coachingu sponsorem. Zazwyczaj bywa nim pracodawca, a reprezentuje go bezpośredni przełożony klienta, jego wyższy zwierzchnik, właściciel firmy czy szef lub manager HR. Sponsor, zlecając coaching i ponosząc jego koszty, musi wszak wiedzieć, za co płaci i nie może dopuszczać do nieprzewidzianych zmian rezultatu zamówionej usługi, czyż nie?

Tak!… i nie

Odpowiem, podobnie jak poprzednio: tak! i… nie.

Tak – bo przedmiotem coachingu nie może być nic, co nie jest zgodne z warunkami zawartej umowy coachingowej, a więc w szczególności – z założonym celem procesu. Profesjonalny coach, związany nakazami etyki zawodowej, skorzysta z odpowiedniego zapisu umownego i bezzwłocznie zakończy proces coachingu, gdy tylko spostrzeże (a jako kompetentny coach ma obowiązek to spostrzec), że klient wykorzystuje jego usługi do celów innych niż te, które zostały uzgodnione ze sponsorem.

Czy zatem, jeżeli prowadzony przez profesjonalnego etycznego coacha proces trwa nieprzerwanie, sponsor może mieć pewność, że coachee – jego pracownik zrealizuje zaplanowany cel? Otóż nie. Coaching jest procesem sięgającym o wiele głębiej niż tylko do powierzchniowej warstwy poglądów czy zachowań. Może zdarzyć się – i zdarza się – że w wyniku coachingu lub pod jego wpływem klient odkryje w sobie coś, co w jakiś sposób już w nim tkwiło, lecz czego dotychczas nie był świadomy. (Na przykład, że jego powołaniem jest taniec, a nie sprzedaż samochodów, lub że psychicznie nie podoła napięciom czy ograniczeniom związanym z proponowanym mu wysokim stanowiskiem). Innymi słowy, prawidłowo „coachowany” klient może odmówić realizacji celu. Czy w tym przypadku proces coachingu zakończył się porażką, czy sukcesem? Niemal wszyscy pracodawcy twierdzą, że jest to sukces – pozwala im sensowniej alokować środki, unikając inwestowania w osoby i/lub projekty, które prędzej lub później okazałyby się chybione.

W trakcie szkolenia coachingowego

Inwestycja

Na zakończenie tego rozdziału – kilka uwag na temat finansowej strony przedsięwzięcia zwanego coachingiem. Liczni coachowie (zwłaszcza pracujący w środowiskach biznesowych) wolą mówić o cenie swej usługi nie jako o koszcie, lecz właśnie – inwestycji. Niektórzy z nich proponują klientom, obliczenie ROI (return on investment = stopa zwrotu z inwestycji), które niejednokrotnie osiąga zawrotne wysokości.

Przypominam sobie, że gdy redagowałam moją pierwszą stronę internetową coacha, w zakładce „Ile to jest warte?” zamiast konkretnych cen, wypisałam całą listę korzyści płynących z oferowanych przeze mnie usług. Jej zadaniem było doprowadzić odbiorcę do niewypowiedzianej wprost, lecz narzucającej się konkluzji: „Bezcenne!”.

Cenniki

Obecnie na stronach wielu coachów widnieją przejrzyste cenniki, gdzie każdy zainteresowany może sprawdzić co, jak i za ile. Niemniej nadal znaczna część coachów nie ogłasza, a nawet nie posiada sztywnych cenników (należy także do nich prowadzona przeze mnie firma coachingowa). Dlaczego?

Otóż dlatego, że coaching jest usługą tak bardzo zindywidualizowaną, każdorazowo szytą na miarę klienta (jak Haute Couture, jak artystyczne malarstwo, jak unikatowy projekt architektoniczny), że stosowanie jednolitych cen byłoby narzucaniem i sobie i naszym klientom niepotrzebnych, a czasem wręcz szkodliwych ograniczeń. Przykładowo, jeżeli w naszym cenniku widniałaby cena za godzinną sesję x, a za 3-miesięczny proces y, prawdopodobnie odstraszyłoby to niejednego potencjalnego klienta, który w innym przypadku mógłby otrzymać od nas propozycję znacząco niższą lub wynegocjować dla siebie indywidualne lepsze warunki.

Z drugiej strony, ponieważ niejednokrotnie prowadzimy kompleksowe usługi i złożone programy coachingowe, w których trudno jest operować standardowymi cenami jednostkowymi, cena tworzona jest na etapie ofertowania i podlega negocjacji przy zawieraniu umowy.

Mój drogi coach!         

Coachowie „cieszą się” opinią, że są drodzy. Faktycznie, usługi coachingowe nie są usługami „pierwszej potrzeby”, więc najczęściej kierowane są do klienta zamożnego, który już trwale zaspokoił swoje podstawowe potrzeby życiowe. Jednak uwierz mi, drogi potencjalny kliencie, że nader często „schodzimy” z naszych profesjonalnych cen dla tej ogromnej przyjemności i satysfakcji, jaką daje nam towarzyszenie naszym klientom w ich niesamowitych podróżach i radość z możliwości uczestniczenia w ich często niebywałych osiągnięciach.

No dobrze, zapytasz jednak: Ale dlaczego tak drogo? Słuchanie, zadawanie pytań, nawet eksplorowanie i te tam inne sztuczki – czy to musi tyle kosztować?

Odpowiedź będzie praktyczna i pragmatyczna

Cóż, nie odpowiem Ci wprost, lecz zachęcę, byś sam spróbował / sama spróbowała.

Zaproszenie

Zapraszam na kurs profesjonalnego coachingu (tani nie jest, ale możesz starać się o dofinansowanie), a potem – do samodzielnego przeprowadzenia profesjonalnej sesji i całego procesu coachingu. Wtedy na własnej skórze przekonasz się, że to, co z zewnątrz wydaje się takie łatwe, lekkie i naturalne, wymaga od nas niewiarygodnej dyscypliny, nieustannej pracy nad sobą (nierzadko także zmagania się z naszym wewnętrznym przeciwnikiem, sabotażystą) i że na tę satysfakcję (także finansową), którą czerpiemy z wykonywanie naszego zawodu, naprawdę rzetelnie zapracowujemy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.